Neonoclegi - noclegi w Polsce
Ilość użytkowników on-line: 27
Noclegi, Hotele, Agroturystyka, Pokoje Gościnne mapa serwisu  |  dodaj do ulubionych  |  RSS RSS
Logowanie:
*pomoc

Noclegi w górach

Noclegi nad morzem

Noclegi nad jeziorem

Noclegi w mieście

Wyróżnione miasta

Zakopane - Zimowa Stolica Polski

Zakopane - Zimowa Stolica Polski
Zakopane jest najpopularniejszą Polską miejscowością turystyczną. Przez cały rok przyciąga tłumy turystów, na co wpływa jego malownicze położenie u podnóża Tatr.
*czytaj więciej...

Newsletter


Polecane noclegi

Ostatnio dodane noclegi

20 Listopada 2011
Beskid Śląski

9 Wrzezśnia 2011

11 Stycznia 2011

Oliwa - uroki Gdańska

Współczesna Oliwa zachęca do spacerów jej zakamarkami, urokliwymi uliczkami, miejscami pełnymi zieleni. Dlatego też zapraszam na spacer po Oliwie.
"Jest to jedno z najpiękniejszych miejsc w Europie" - tak o Oliwie pisał XVII-wieczny podróżnik niemiecki Alexander von Humboldt. I miał rację....

 

Spacer zaczynamy od zakupienia w sklepie firmowym "Bałtyku" (ul. Gen. T. Bora - Komorowskiego ) czegoś słodkiego, co doda nam sił i poprawi nastrój. Dawny "Anglas" produkuje dziś czekolady i cukierki - wyroby, po które od rana ustawia się kolejka smakoszy.
Tak zaopatrzeni, przechodzimy przez budynki dworca PKP do ronda w Oliwie. Budynki stacyjne i peron 1 zachowały dawny, XIX-wieczny charakter. Podobnie piękny detal architektoniczny można zauważyć również w Sopocie.
Pętla tramwajowa tworzy swoiste rondo. Stąd można dojechać do Jelitkowa (na plażę), do Wrzeszcza, Gdańska i Nowego Portu. Zaś autobusy dowiozą nas do Sopotu, Osowej, Gdyni i do ZOO. Z pętli wędrujemy do parku.
Jego początki sięgają XV w., ale obecny kształt zyskał w XVIII i XIX w. Z inicjatywą przebudowy parku wystąpił ostatni polski opat Jacek Rybiński. To za jego rządów powstała cześć francuska ogrodu - zaprojektowana przez Kazimierza Dębińskiego z Kocka (współtwórcy ogrodów w Wilanowie). To tu znajdziemy malownicze aleje grabowo - lipowe, stawy, szpalery kwiatów i bukszpanu, groty szeptów. W tej części wzniesiono też nowy Pałac Opatów (1754-56) - dziś Muzeum Sztuki Współczesnej i tzw. "pałac ślubów". Również        w tej części znajduje się XVIII-wieczna palmiarnia - oranżeria i późniejszy, XX-wieczny ogród botaniczny. W parku znajdziemy pomnik Adama Mickiewicza. To jego imię nosi park od 1955 r. W części francuskiej są jeszcze dwa pomniki - Świętopełka Wielkiego - księcia, który najdłużej i najbardziej przebojowo rządził Pomorzem Gdańskim; oraz Mściwoja II - ostatniego z tej dynastii, który zapisał Pomorze Przemysłowi II (układ w Kępnie, 1282 r.). To dało mu podstawę do koronacji na króla Polski.
W części angielskiej ogrodu (założonej w latach 90-tych XVIII w. przez berlińskiego ogrodnika Salzmanna) znajdziemy pagórki, wodospad, altankę, nawiązujące charakterem do mało zmienionej, naturalnie ukształtowanej przestrzeni. Są tu także rzeźby współczesnych artystów, np.: "Żagle", "Ławica". W tej części ogrodu jest też dawny spichlerz opacki           z 1723 r., w którym urządzono Muzeum Etnograficzne. Na dwóch kondygnacjach znajduje się wystawa obrazująca życie codzienne Kaszubów, ich narzędzia pracy, stroje, wyposażenie wnętrz mieszkalnych. Ostatnie piętro, to wystawy czasowe.


W alejkach parkowych można w weekendy usłyszeć koncerty muzyki dawnej i współczesnej. Z parku przechodzimy wzdłuż XVII-wiecznego muru do katedry.
Kościół jest bazyliką, świątynią o środkowej nawie znacznie wyższej od naw bocznych. Ostrołukowe okna wpuszczają do środka światło. Być może kiedyś padało ono przez malownicze witraże? Wieże mają charakter klatek schodowych. Na skrzyżowaniu nawy głównej i transeptu pojawia się sygnaturka - wieża z dzwonem bijącym w ciągu dnia, wyznaczającym kiedyś pory modlitw, pracy i spoczynku. Malownicze i zabytkowe jest wnętrze tej świątyni, pochodzącej z 1350 r.
Wchodzimy boczną kruchtą - to wejście jest zawsze otwarte, nawet w czasie koncertów organowych. Po prawej stronie widzimy szereg ołtarzy oplatających dookoła wnętrze świątyni. To pozostałość sprzed Soboru Watykańskiego II. Wtedy to jeden kapłan mógł odprawiać mszę św. sam, przy ołtarzu. To niosło konsekwencję fundacji wielu ołtarzy     w kościele. Te, które dziś podziwiamy, to pamiątki po opacie Dawidzie Konarskim, Aleksandrze Kęsowskim, Feliksie Kosie i in. Mówią o tym herby fundatorów. Nie zawsze tak było. Z początku zakon kierował się bardzo surową regułą. Dotyczyła ona też wyposażenia kościoła - miało być skromne i proste. Dopiero w XVI w. opaci stają się "mecenasami sztuki" - fundowali obrazy, rzeźby, ołtarze. Po drodze mijamy wspomniany feretron z XVIII w.  i przechodzimy do transeptu. Tu w kaplicy stoi dawny ołtarz główny. Przedstawia on Trójcę Św., bo pod takim wezwaniem jest katedra. Jest to piękne dzieło późnorenesansowe. Obok stoją stalle z 1604 r., w których zasiadali zakonnicy i ewentualnie ich goście. Na filarze zauważymy lipową ambonę ze scenami m.in. z życia św. Bernarda (współzałożyciela zakonu cystersów). W ambicie uwagę zwraca ołtarz z obrazem Hermana Hahna. Był on "etatowym" malarzem cystersów oliwskich i pelplińskich. Pochodził ze Śląska. Stosował kolor i światłocień, wyprzedzając tym pomysłem nawet mistrzów holenderskich. Ulubione jego obrazy wiązały się z kultem maryjnym.


Dochodzimy do opackiej kaplicy św. Krzyża. Jej wnętrze jest rokokowe. Pod nią znajduje się krypta biskupów gdańskich. Są w niej pochowani biskupi (z wyj. Bpa Karla Marii Spletta) oraz... opat Adam Trebnic, który zmarł w opinii świętości (XVII w.). Były to czasy, gdy życie duchowe i moralne zakonników legło w gruzach, a kto mógł opuszczał klasztor. Wtedy to opat Adam Trebnic postanowił zająć się duchową odnową zakonu. Poświecił na to 17 lat i odniósł sukces. W mury klasztoru powróciła modlitwa, posłuszeństwo i posty.
Dalej mijamy baldachim - jak chce legenda -haftowany przez królewnę Krystynę, której ojciec - Gustaw Adolf złupił Oliwę w 1626-7 r. Jest to zadośćuczynienie za krzywdy ojca. Tak, tak... Szwedzi zabrali stąd cenne obrazy, rzeźby, a nawet małe organy. Wszystkie te rzeczy można oglądać w szwedzkiej miejscowości Skokloster.
Na ścianie widać 3 epitafia: pierwszego opata Dietharda (Duńczyka), małżeństwa Heidensteinów (Reinhold był sekretarzem króla Stefana Batorego i właścicielem dworu  w Sulęczynie) oraz Jerzego Hűlsena. Po przeciwnej stronie mijamy baldachim wykonany przez konwersa - Jana Fleminga. Tak, tak... mężczyźni też pięknie haftowali.
Pod epitafiami odkrywka dawnego wejścia do XII-wiecznego oratorium.
I znów jesteśmy w transepcie. Nad nami najstarsza część organów - fundacji rodziny Kosów. To te organy polecił naprawić Janowi Wulffowi opat Rybiński. Gdy się zorientował, że chłopak ma talent, wysłał go w 3-letnią podróż do Niemiec i Niderlandów, by uczył się trudnej sztuki tworzenia i renowacji organów. I tak, po powrocie, organmistrz z Ornety dostał zlecenie swego życia - budowę wielkich organów oliwskich. Ale o tym za chwilę.


Po lewej stronie wejście schodami do dormitorium, a obok płyta nagrobna książąt pomorskich. Ich prochy spoczywają w prezbiterium, ale zmiana wystroju tej części kościoła zadecydowała o przesunięciu płyty do nawy bocznej.
Prezbiterium przyciąga uwagę witrażem św. Trójcy i barokowym wyobrażeniem nieba. Niżej widać stalle i obraz Andrzeja Stecha, poświęcony Matce Bożej i św. Bernardowi. Portrety fundatorów i dobroczyńców malował Herman Hahn (XVII w.).
Wchodzimy do wąskiej nawy południowej. Tu pięknie widać sklepienia krzyżowo - żebrowe, których twórcami - prekursorami byli właśnie cystersi. Na ścianach w latach 70-tych XX w. umieszczono płyty nagrobne - chroniąc je od zadeptania. Pomysł prosty i godny naśladowania :
Dochodzimy do organów głównych. Powstały w latach 1763-88, za rządów opata Jacka Rybińskiego. Miały wtedy ok. 5000 piszczałek. Potem je przebudowywano i poddawano renowacji (F. Dalitz, F. Goebel, Z. Kamiński). Ostatecznie posiadają one ok. 7800 piszczałek cynowych i drewnianych, ruchome elementy (słońca, gwiazdy, trąbki). Największa piszczałka ma ok. 11m wysokości, a najmniejsza ok. 1 cala. Pod organami jest rokokowa kruchta.
Po prawej stronie, w łuku - 3 część organów, tzw. "pozytyw" z 1966 r.

 

Co roku (lipiec/ sierpień) odbywają się tu koncerty muzyki organowej, ściągające sławnych muzyków i rzesze ich wielbicieli.
A teraz wysłuchajmy 20-minutowej prezentacji organów. /Przez cały rok o godz. 12,  a w sezonie dodatkowo o 10, 11, 13, 15/. Odpłyńmy w świat Bacha, Schuberta, Mozarta  i zapomnijmy o codzienności. Już słychać odgłosy "Toccaty", fugi i słynnego "Ave Maria". A wtórują temu dźwięki wprost ze świata przyrody...
W nawie północnej jest też grobowiec rodziny Kosów (1620 r.), kaplica Chrzcielna (rokokowa) oraz rzeźba "Pieta" z 1910 r.
Po przeciwnej stronie jest wejście do Muzeum Diecezjalnego. Długo było zamknięte, ale wreszcie można tam zajrzeć. Zobaczymy tu XVIII-wieczne obrazy, wiszące wokół krużganków, wirydarz i lawatorium. Wystawione są też późnogotyckie i renesansowe ornaty, kielichy, monstrancje. Zajrzeć można do kapitularza, refektarza, gdzie są portrety opatów (o dziwnie podobnych do siebie twarzach - hi, hi...), sceny z życie św. Bernarda. Wejść można też do sali Pokoju Oliwskiego z 1660 r. oraz do kaplicy Mariackiej, w której w czasie IIWŚ głoszono kazania po polsku. Opuszczamy katedrę. Przed nami budynki dawnej szafarni (dziś siedziba biskupa) i spichlerza. Szkoda, że nie zachował się browar i dawne receptury klasztorne...

Chyba głód mam doskwiera, a po cukierkach zjedzonych w parku nie ma już śladu. Zapraszam do pizzerni "Margherita", gdzie oprócz dania firmowego można zjeść sałatki, desery, wypić lampkę wina lub piwo :


Przed nami spacerek przez Dom Bramny na wzniesienie morenowe "Pachołek" (100,9 m. n.p.m.). Kiedyś stała tu murowana wieża widokowa, a na jej szczycie była kawiarenka (XIX w.). Dziś niszczeje tu metalowa konstrukcja, która umożliwiała obejrzenie panoramy miasta i zatoki. Mam nadzieję, że to urokliwe miejsce zostanie wkrótce przywrócone turystom i mieszkańcom. Z "Pachołka" można dojść szlakami do Sopotu,  a nawet Wejherowa i Wzgórz Szymbarskich. Tak, tak... to wspaniale miejsce spacerów, jazdy rowerowej i konnej, biegów narciarskich. To serce Trójmiejskiego Parku Krajobrazowego.


Ze wzniesienia widać też ZOO (założone w 1954 r.), najpiękniej położone w Polsce. Jego rozbudowa, modernizacja, unowocześnienie i polepszanie bytu zwierząt - to główne priorytety obecnego dyr. Michała Targowskiego. Tu naprawdę warto zajrzeć i spędzić 3-4 godziny "z przyrodą za pan brat". Do ZOO dojedziemy też autobusem 122 i 622.


Stąd już blisko do Doliny Ewy (źródliska są rezerwatem przyrody PK) i Doliny Radości - to również szlaki piesze i rowerowe. Niezapomniane są widoki. Pięknie tu o każdej porze roku. Przy ul. Bytowskiej stoi XVII-wieczna kuźnia wodna. Dziś zabytek NOT-u. Rzadko odwiedzana ze względu na swe położenie - na uboczu od głównych dróg. A szkoda, bo to jedyny tego typu obiekt w Polsce i wciąż czynny !!! Tu koniecznie trzeba przyjść  i zobaczyć, jak kiedyś pracowano w takiej kuźni.
Niedaleko stoi odrestaurowany Dwór Oliwski - dziś luksusowy hotel i zajazd  w jednym. Tu można zarezerwować noclegi na dłuższe pobyty w Gdańsku.
Wracamy i przy ul. Leśnej mijamy dawny poewangelicki kościół Pojednania. Dziś jest to parafia cysterska. Obok wznosi się budynek V LO (dawnego gimnazjum).

 

I tak oto znaleźliśmy się na ul. Polanki.
To malowniczy zakątek Oliwy. Z (8) XVII/ XVIII-wiecznych dworskich rezydencji zachowało się 6. Dwór I użytkują dziś Lasy Państwowe. Dwór II, to odrestaurowany dzięki wsparciu ks. prałata H. Jankowskiego, Quellbrunn (Krynica). Dziś jest tu "Centrum Ekumeniczne św. Brygidy". W dworze III, należącym niegdyś do rodziny Schopenhauerów, mieści się zakład poprawczy dla nieletnich 9 Dwór IV znajduje się na terenie szpitala dziecięcego. Z okien budynku głównego świetnie widać rezydencję p. Wałęsów. Dwór V jest na terenie szpitala Marynarki Wojennej. W zabudowaniach dworu VI nocował w 1807 r. sam cesarz Napoleon. Po dworze VII pozostała nazwa osiedla, a dwór VIII (dawna gospoda "Pod Białym Jagnięciem") nie istnieje. To okolice ul. Abrahama. Niedaleko stąd do szlaku dawnych nasypów i wiaduktów kolejowych (linii Wrzeszcz - Kościerzyna). Również przy tej ulicy znajduje się jeden z 3 meczetów w Polsce (jedyny z minaretem !). Wspólnota tatarska to zaledwie 40 rodzin. Można tu wziąć udział w lekcji muzealnej prowadzonej przez wyznawców gminy muzułmańskiej, a odbywającej się właśnie w meczecie przy ul. Abrahama.
Schodzimy w dół, do ul. Wita Stwosza. Przy niej mieści się większość budynków wydziałowych Uniwersytetu Gdańskiego. Powstaje tu nowoczesna biblioteka. Stąd widać też halę widowiskowo - sportową "Olivia". Jest to miejsce koncertów i treningów łyżwiarzy i hokeistów SKS "Stoczniowiec".


Oj, chyba już czas wracać... Może do kafejki "Kawoliwa" lub "Przy Rynku" ? A może na kolację do zajazdu "Pod Olivką" wybudowanego w tym roku tuż przy świeżo  wyremontowanej i przebudowanej ul. Spacerowej?
To był ciężki dzień, ale pełen wrażeń i przeżyć...

Warto się tu wybrać o każdej porze roku - złotą jesienią, białą, śnieżną zimą, pachnącą i kolorową wiosną oraz ciepłym latem.

 

Jolanta Kampowska
przewodnik trójmiejski i po Kaszubach
e-mail: spiochjk@wp.pl  lub spiochjk@vp.pl

powrót
Copyright 2006-2009 by Neonoclegi.pl - noclegi w Polsce